By Paweł Landwójtowicz
Published on June 11th at 1:05pm
O co naprawdę kłócą się małżonkowie
Po latach rozmów z małżeństwami jestem przekonany, że większość małżeńskich kłótni nie toczy się o to, o co się toczy. Spór o zmywarkę rzadko jest sporem o zmywarkę.
Pod spodem jest pytanie
Pod większością powracających kłótni — o pieniądze, o teściów, o obowiązki — kryje się zwykle to samo, niewypowiedziane pytanie: „Czy ja się dla ciebie liczę?". Gdy żona po raz setny wypomina mężowi spóźnienie, a on po raz setny odpowiada, że przecież pracuje dla rodziny, oboje mówią prawdę — i oboje nie słyszą tego, co najważniejsze. Ona nie pyta o godzinę powrotu. On nie broni grafiku. Oboje pytają o miłość, tylko w bardzo niefortunnym przebraniu.
Słuchać pod słowami
Dlatego w pracy z małżeństwami tak często wracamy do jednej umiejętności: słuchania tego, co pod słowami. To trudne, bo w środku kłótni każdy słyszy zarzut i każdy chce się obronić. A jednak czasem wystarczy jedno zdanie wypowiedziane inaczej — „brakowało mi ciebie dziś" zamiast „znowu cię nie było" — żeby rozmowa, która od lat kończyła się trzaśnięciem drzwi, pierwszy raz skończyła się przytuleniem.
Na koniec — praktycznie
Następnym razem, gdy poczujesz, że zaczyna się znajoma kłótnia, spróbuj zadać sobie w duchu jedno pytanie: „O co my naprawdę teraz prosimy?". Nie musisz znać odpowiedzi od razu. Samo pytanie zmienia ton.