Autor Paweł Landwójtowicz
Opublikowano 11.06.2026, 19:00
Co jest ze mną nie tak? Może nic
„Co jest ze mną nie tak?" — to pytanie słyszę w gabinecie częściej niż jakiekolwiek inne. I prawie zawsze odpowiadam podobnie: a może pytanie jest źle postawione?
Człowiek nie żyje w próżni
Podejście systemowe — nurt, w którym pracuję — proponuje zmianę perspektywy: zamiast szukać usterki w człowieku, przyjrzyjmy się relacjom, w których on żyje. Bo to, co wygląda na „problem Kasi" albo „trudny charakter Marka", często okazuje się odpowiedzią na coś, co dzieje się między ludźmi: w małżeństwie, w rodzinie, w pracy. Objaw bywa najlepszym możliwym rozwiązaniem, jakie ktoś znalazł w niemożliwej sytuacji.
Co to zmienia w praktyce
Bardzo wiele. Gdy przestajemy pytać „kto zawinił", a zaczynamy pytać „jak to między nami krąży", znika potrzeba szukania winnego — a pojawia się przestrzeń na ciekawość. Małżonkowie, którzy przychodzą wskazać palcem na siebie nawzajem, odkrywają czasem ze zdumieniem, że oboje od lat tańczą ten sam taniec: im bardziej on się wycofuje, tym głośniej ona woła; im głośniej ona woła, tym bardziej on się wycofuje. Nikt tu nie jest „zepsuty". Oboje są zmęczeni.
Na koniec — praktycznie
Jeśli nosisz w sobie pytanie „co jest ze mną nie tak" — spróbuj na próbę zamienić je na inne: „na co moja reakcja jest odpowiedzią?". Samo to przesunięcie potrafi otworzyć drzwi, które latami wydawały się zamknięte.
Tagi: poradnictwo, relacje
Zobacz też
Cisza, która mówi
O ciszy, która nie jest brakiem, lecz pełnią — i o pięciu minutach dziennie, od których można zacząć.
Czego nauczyło mnie morze
O falach, które nie znają planów rocznych, i o miejscu, w którym każdy z nas oddycha pełniej.
Czy terapia kłóci się z wiarą?
Czy terapia to brak zaufania do Boga? O tym, dlaczego łaska i psychologia nie konkurują ze sobą.